FOTORADAR - czerwony błysk

Oglądasz archiwalną wersję wątku "FOTORADAR - czerwony błysk" z forum forum.tempra.org/



radexon - 06-12-2007, 17:47
Siema

Pecha miałem dosłownie.wracając 10 minut temu do domu błysnęło mi czerwony kolorem

Jechalem jakieś 70-80 km/h a ograniczenie do 50,droga była pusta to myślałęm ze luz jest:P

Jak myślicie ile punkciorów dostanę?Bo uniknac nie idzie teg niestety pewnie:(

http://www.auto-swiat.pl/...ator/punkty.asp <== Dorwałem taryifkator i zapowiada się żę dostanę 4 lub 6 pkt:( ale pytanie ile mandatu kwota jak myślicie?

Po jakim miesiącu może przyjśc fota



Emf - 06-12-2007, 18:34
Stówka, bo radar z reguły jest ustawiony 10 ponad normę, czyli był na 60km/h ustawiony zapewne.
Zależy oczywiście ile jechałeś bo 10km już robi różnicę.


ROMI72 - 06-12-2007, 19:44
mandacik min 100 max 200 pkt 4


Sapphiron - 06-12-2007, 19:50
jakby dawali 10 punktow i 500zł za każde przekroczone 10km/h to może by sie cholera ludzie nauczyli... bo jeżdżą jak im sie tylko podoba a potem płacz bo mandat



radexon - 06-12-2007, 20:23
No teraz zostanie czekać na mandat i odkladnie kasy na niego:P


ROMI72 - 06-12-2007, 20:37
trochę poczeka do miesiąca musi dostać bo później sad grocki
I dobra rada zwolnij do 50 na terenie zabudowanym a nie 80 h śmigasz :(:(


radexon - 06-12-2007, 21:27
Wiem,tylko zew ta droga jest taka ze prowadzi z jednego osiedla na druga i jest pusto,nie ma zagrożen,no i ze pusto było to korciło depnąc nie ukrywam teraz żałuję tego i bede jezdzil wolniej napewno

A sąd grodzki to jak to wygląda?że jesli nie przyslą mi to do sadu grodzkiego?
A samemu mozna zadzwonic i sie spytac co i jak z fota i zalatwic u nich na miejscu?


miszko - 07-12-2007, 09:02
Muszą to "zczytać" do fotoradaru. Później idzie na obróbkę komputerową i ustalenie właściciela (po numerach rejestracyjnych). Drukują taką stronę z zdjęciem Twojego auta i innymi danymi np. prędkość, data, godzina, miejsce zdarzenia.

Zapakują w kopertę i wysyłają do Ciebie. Jak tate ustrzelili na fotoradarze (taki przenośny) to gdzies po około 2,5 tygodniach przyszedł list.

Z tym sądem grockim, to jest taki głupi przepis. Na dostarczenie tego mandatu jest określony czas (1 miesiąc). Jeżeli Policja się nie wyrobi w tym czasie (nie zdąży np. wysłać Ci powiadomienia) to sprawa jest przenoszona do sądu grockiego.


egon. - 07-12-2007, 13:53
jakby dawali 10 punktow i 500zł za każde przekroczone 10km/h to może by sie cholera ludzie nauczyli... bo jeżdżą jak im sie tylko podoba a potem płacz bo mandat

Swieta racja! Moze by sie nauczyli. bo jak piraci jezdza (niektórzy)


Sapphiron - 07-12-2007, 15:54
nie niektórzy tylko wszyscy piraci jeżdżą nieprzepisowo... to taka mała składniowa dygresja...

jeśli chodzi o młodych którym dał ojciec samochód żeby poszpanować to takich to bym wieszał za jajca za przekroczenie prędkości... nauczy się tak jeden z drugim i trzecim i będą później piratować... a potem jak coś się stanie to taka wielka tragedia że ojej synek się rozbił na prostej drodze

sam jestem młody ale nie mam jakoś ciągot do jazdy ponad dozwoloną... nie wiem może ja dziwny jakiś jestem ale nie i tyle... komuś sie śpieszy niech mnie wyprzedza i niech sie śpieszy na spotkanie z kostuchą...


radexon - 07-12-2007, 16:35
ja nie mówię że mam ciągoty ale czasami jak jest pusto to korci nie ma co.zwłascza że odcinek ma 4 km i ładna droga jest.

Po za miastem nie szaleje no a auto jest moje a nie ojca


Sapphiron - 07-12-2007, 17:06
ja nie mówię że mam ciągoty




radexon - 07-12-2007, 17:17
ale chodzi pusto tam gdzie jest bezpiecznie a nie w mieście gdzie co chwile krzyżówki,pprzejścia dla pieszych.

Zresztą nie wierzę żę tak po Bożemu jeździsz i ostroznie zawsze nie ma takich osób


Luczu - 07-12-2007, 19:08
w temacie predkosci ... to co wczoraj widziałem około 22 w Sosnowcu na ulicy Wojska Polskiego to sie w pale nie miesci !!!!! 1 no moze 2 raz w zyciu widzialem aż taki popis głupoty ... Ide sobie spokojnie chodnikiem rozmyslając o tym skąd by tu kase wziąć na LPG a tu nagle huk silnika i obok mnie przejezdza pancervwagon ( czyt. WV golf III vel drechowóz ) z gazem do D jechał jakieś 130/140 km/h i cały czas przyspieszał ( wolno bo wolno ale przyspieszał ) a jakieś 20 metrów za nim opel astra ( wersja hatchback ta około 15 letnia ) włosy mi stanęły dęba bo ograniczenie na tej prostej drodze jest do 50 km/h a wkoło osiedla i przejścia dla pieszych co 100/150 metrów a także przystanki autobusowe i tramwajowe z wyjściem wprost na ulice. Patrze a kretyn / idiota / debil / bezmózg z opla wyprzedza pancera ( jakies 150 km/h) przed przejsciem dla pieszych i przystankami po lewej stronie stoi jakaś kobieta a ten z golfa nie widząc, że jest wyprzedzany również chce wyprzedzić jakiegoś " słabiaka" jadącego zgodnie z przepisami zaczyna zjeżdżać na lewy pas spychająć opla który zjechał maksymalnie do krawężnika .... kobieta która stałą przed przejściem ... przejechał może z pół metra przed nią ... mało tego golf widząc, że spycha opla zaczyna hamować na ryj - dupnął by w tego przed nim na pełnym gazie ale w pore opel go wyprzedził i ten mógł zjechać na lewo . Pognali dalej z gazem do D .....

Powiem szczerze , że widziałem czasami szcyty głupoty na ulicy ale NIGDY aż takiej.

Aż strach pomyśleć co by było gdyby tym oplem najechał na krawężnik przy takiej predkości lub ten z golfa walnął w tył innego auta ....


Sapphiron - 07-12-2007, 19:26
byłaby tragedia w stylu "mój synek miał wypadek... a on przeciez był taki młody "


egon. - 07-12-2007, 22:31
nie wiem może ja dziwny jakiś jestem ale nie i tyle... komuś sie śpieszy niech mnie wyprzedza i niech sie śpieszy na spotkanie z kostuchą...

I prawidłowo Jak ja 100ke przekrocze to juz naptrawde musze byc spuzniony.


tipacz - 07-12-2007, 23:40
Ha to nawet nie wiem ile mój Tipacz max wyciągnie bo po co mi to! I tak na polskich drogach wiecej niż to 80-90 nie da sie jeździć z miłości do samochodu.


Zuzanna82 - 08-12-2007, 01:00
Ale glupoty opowiadacie...nie uwierze nikomu, ale to nikomu ze chodz raz nieprzekroczyl znaczaco dozwolonej predkosci...jedyne auta jakie zaobserwowalam jadace z dozwolona predkoscia badz najczesciej ponizej dozwolonej predkosci to przewaznie auta niedzielnych koscielnych. Wiec w pitu pitu ja jestem swiety nigdy noga ciezka nie byla nie wierze


Sapphiron - 08-12-2007, 11:06
jeśli nie wierzysz twój problem.

ja za dużo ciężko zarobionej kasy wydałem na samochód i doprowadzenie go do porządku żeby roz:ceznura:ać go o coś... ja na drodze stosuje się do przepisów ruchu drogowego. od szybkiej jazdy mam dwa pasy startowe bialskiego Lotniska... były swego czasu urządzane tam ogólnopolskie wyścigi na 1/4 mili. teraz zaprzestano tego bo coś władzom lotniska się nie spodobało to... ale dla prywatnej grupy (oczywiście za kasę) udostępniają na dzień lub dwa pas żeby sobie pojeździć... mają tam wstęp zarówno samochodziarze jak i skuterzyści tyle że oni mają oddzielny pas (ze względów bezpieczeństwa)...

jeśli ktoś byłby chętny to spokojnie można coś zorganizować, nawet zlot...

poza tym droga Zuzanno, znam o wiele lepsze sposoby na podniesienie adrenaliny i wyżycie się lub jak to w przypadku niektórych bywa "podniesieniu swojego marnego ego"...

pozdrawiam


egon. - 08-12-2007, 14:39
poza tym droga Zuzanno, znam o wiele lepsze sposoby na podniesienie adrenaliny i wyżycie się lub jak to w przypadku niektórych bywa "podniesieniu swojego marnego ego"...



Luczu - 08-12-2007, 15:40
ano taki urok starszych aut Laguna II ojca z 2003 R nie wiem kiedy i jade 80 i musze co chwila pilnować sie licznika a w moim tipku jak 70 jade to mi sie wydaje ze o wiele za szybko jade :p nie mowiac o tym ze na autostradzie wiecej niz 100 - 110 nie jechalem bo sie boje - troche za stare auto na takie predkosci


egon. - 08-12-2007, 15:59
troche za stare auto na takie predkosci

Nawet najnowsze auto przy 110km/h przy zdezeniu nie jest za nowe i ta raczejbys nie przezył


Luczu - 08-12-2007, 19:44


egon. - 08-12-2007, 19:48
nowe sie nie rozleci od "takiej" prędkości a w kilkunastoletnich autach i po 5 właścicielach wszystkiego się można spodziewać

No tu sie z toba zgodze Ale i tak nie polecałbym tk szybkiej jazdy zwłaszcza po polskich drogach!!! Chyba ze autostrady (niemieckie)


Sapphiron - 08-12-2007, 19:52
nowe sie nie rozleci od "takiej" prędkości

jak jakiś debil walnie w coś to sie napewno rozleci... i powodem będzie prędkość połączona z głupotą...


Luczu - 08-12-2007, 19:56
ostatnio znajomej w seicento przy 90 km/h sie tylne kolo zablokowalo tak po prostu - tzn ja w to nie wierze ze "tak po prostu" pewnie bylo cos majstrowane tam przez jakiegos partacza. Nic sie nikomu nie stalo ale nie wiele brakowalo


egon. - 08-12-2007, 19:57
jak jakiś debil walnie w coś to sie napewno rozleci... i powodem będzie prędkość połączona z głupotą...

Swietnie zformułowane zdanie! A potem płacz i rozpacz


Luczu - 08-12-2007, 20:01
tak sobie dyskutujemy że czy nowe czy stare auto to max 100km/h jezdzimy i dojdziemy do wniosku ze na co komu auto z duza iloscia koni i dobrym przyspieszeniem


Sapphiron - 08-12-2007, 20:08
normalnemu człowiekowi na nic nie jest potrzebne... takie auta po 150 i więcej są tylko dla szpanu... po nic więcej kolego... chyba że jeździsz w WRC lub w innych rajdach ale takim samochodem to tylko po wytyczonych torach a nie wśród innych użytkowników drogi...


egon. - 08-12-2007, 20:15
normalnemu człowiekowi na nic nie jest potrzebne... takie auta po 150 i więcej są tylko dla szpanu... po nic więcej kolego... chyba że jeździsz w WRC lub w innych rajdach ale takim samochodem to tylko po wytyczonych torach a nie wśród innych użytkowników drogi...




Sapphiron - 08-12-2007, 20:18
powiedz mi taką jedną rzecz... 90km to mało? bo ja uważam że wystarczająco... a na wyprzedzanie ślimaków to aż nad to...


egon. - 08-12-2007, 20:29
Sapphiron, ja nie nie mówie ze to mało bo dla mnie jest to zdecydowanie wystarczajaco!! Chodziło mi ze zwłaszcza na skrzyzowaniacz (nie tylko) znajdzie sie ktos kto cie lub ty kogos nie zauwazysz wystarczajaco szybko i wtedy trzeba szybko "uciekac" wtedy przyspiecha sie przydaje! (przyspiecha nie V MAX!!!)


Sapphiron - 08-12-2007, 20:38
ja na przyspieszenie nie narzekam... chyba że to tylko u mnie tak jest że nie jest prawie wogóle przymulona Niuńka... mam porównanie np z z Astrą z 2002 roku(brat ma) też 1.6 silnik i spokojnie moge ją "wziąć" i to bez problemów... ścigaliśmy się już na lotnisku i spokojnie wyprzedzałem o długość samochodu... więc uważam że przyspieszenie w Temprze jest niczego sobie... chyba że u was jest inaczej...


Luczu - 08-12-2007, 20:57
hmm to zależy do czego te konie wykorzystamy. Jak Normalna jazda po mieście OK, ale juz na trasie przy wyprzedzaniu ( chyba ze nie wyprzedzasz ) to za mało. Myślę, że sedici by mi wystarczyło Czasami lubie depnąć ale do 60/70 km/h ( II bieg) I żeby nie było nie jestem jakimś "szpanerem" po prostu od czasu do czasu jak w miare pusta droga to trzeba silnik przetkac.


egon. - 08-12-2007, 21:32
porównanie np z z Astrą z 2002 roku(brat ma) też 1.6 silnik i spokojnie moge ją "wziąć" i to bez problemów...

No to pogratulowac niunki bo ja moim Tipkiem (co prawda nie sprawdzałem) raczej niedałbym rady


Zuzanna82 - 08-12-2007, 21:42
przekraczam 100ke moim Tipkiem, a powyzej 115 to chyba nigdy nie jechałem


Dziekuje za przyznanie mi racji... Czyli jednak przekraczasz dozwolona predkosc oj nie ladnie nie ladnie naprawde az strach na ulice teraz wyjsc


egon. - 08-12-2007, 22:01
Czyli jednak przekraczasz dozwolona predkosc oj nie ladnie nie ladnie naprawde az strach na ulice teraz wyjsc

Na autostradzie


miszko - 08-12-2007, 22:44
Dalsze rozmowy nie w temacie będą przenoszone do kosza...

Macie "żale" do siebie, od tego jest PW lub GG.


grabarz - 08-12-2007, 22:59
Sapphiron,


Zuzanna82 - 08-12-2007, 23:06
Na autostradzie


Ale zawsze to przekroczenie predkosci;)


ubek - 08-12-2007, 23:15
Ale zawsze to przekroczenie predkosci;)



Na autostradzie można max 130, więc nie przekracza prędkości


Zuzanna82 - 08-12-2007, 23:32
Na autostradzie można max 130, więc nie przekracza prędkości


To na autostradzie jest jakies ograniczenie?


ubek - 08-12-2007, 23:33
Nie ma, na niektórych niemieckich


dcfan - 09-12-2007, 17:22
Nie ma, na niektórych niemieckich


I wszędzie tam gdzie typoy kowalski jedzie swoją rakietą:)


Mati - 09-12-2007, 18:15
Przeczytałem cały temat i niewierzę żadnemu z kolegów ,którzy pisza jak to święcie jeżdżą


Sapphiron - 09-12-2007, 19:00
może dlatego że ty jeszcze nie jeździsz? i nie masz własnego samochodu na który ciężką pracą zbierałeś każdą złotówkę... pojeździsz zrozumiesz...


grabarz - 09-12-2007, 19:33
Sapphiron, nie rozumiem cię ,pisze jakby każdy z nas dostał auto ,ja też wielu wyrzeczeń musiałem sie poddać aby Tempre kupić ,i wiele jeszcze w nią włożyłem serca i pracy aby teraz przez głupotę ją skasował ,i tez nie wieże że nie którzy jak mieli okazje to nie depli swoim pociecha trochę ,tym bardziej jak ty piszesz że Astrę o całą długość bierzesz z silnikiem 1.6 2002 rok ,dziwi mnie to jak skoro zamulasz ją na mieście prędkościami nie przekraczającymi 50 km


Sapphiron - 09-12-2007, 19:47
a czytałeś mnie dokładnie? bo chyba nie... muszę chyba siebie zacytować...
ja na drodze stosuje się do przepisów ruchu drogowego. od szybkiej jazdy mam dwa pasy startowe bialskiego Lotniska...



Mati - 09-12-2007, 19:47
może dlatego że ty jeszcze nie jeździsz? i nie masz własnego samochodu na który ciężką pracą zbierałeś każdą złotówkę... pojeździsz zrozumiesz...



Niewiem czy to dobre porównanie ale mam teraz skuter .który kupiłem sobie sam wytuningowałem go sam i wyszło mnie to około 7tysi czyli równowartośc Tempry... I jakoś nie zmienia to mojego sposobu jeżdze tak jak lubię czyli szybko Ale jest to coś na co zbierałem każdą złotówkę I nadal nierozumiem

POZDRAWIAM
MATEUSZ


miszko - 09-12-2007, 19:51
Szybkość sama w sobie nie jest tak zła jak jazda "bez głowy".

Jeżeli ktoś nie przemyśli to co zamierza zrobić na drodze + każdy inny czynnik (np. prędkość) powodują to co widać na polskich drogach.

Sam czasami przycisnąłem w pedał gazu, każdemu się to zdarza.

Ważne, aby z głową jeździć! Niestety dużo kierowców traci tą głowę.


Sapphiron - 09-12-2007, 19:57
Niestety dużo kierowców traci tą głowę.

często nawet dosłownie...


egon. - 09-12-2007, 20:00
Ważne, aby z głową jeździć! Niestety dużo kierowców traci tą głowę.

Brawo!!!! miszko, ujałes to perfekcyjnie!


grabarz - 09-12-2007, 22:47
a czytałeś mnie dokładnie? bo chyba nie... muszę chyba siebie zacytować...
Cytat:
ja na drodze stosuje się do przepisów ruchu drogowego. od szybkiej jazdy mam dwa pasy startowe bialskiego Lotniska...


I co powiesz mi że na tym pasie robisz np trasę 100 km ,jednakową prędkością ,dowiedz się najpierw co to jest "przegonić auto na trasie " ,a nie mi o 2 pasach lotniska cytujesz ,że niunia po takim się przejechaniu dostaje niesamowitego kopa , a tak na serio w ile twoje autko do setki stuka ,bo chyba sprawdzałeś


Luczu - 09-12-2007, 23:37
wszystko jest dla ludzi. Ale trzeba umieć z tego korzystać Nie jeden corvetta bedzie przekraczal dozwolona predkosc i nic sie nie stanie bo tam gdzie trzeba to zwolni a drugi maluchem moze zabic sie przez predkosc.


Sapphiron - 10-12-2007, 09:21
grabarz nie sprawdzałem. i szczerze mnie to wali w ile "stuka" do setki...

ok spoko. jestem głupkiem, który jeździ przepisowo, czasem poszaleje sobie na lotnisku i ma zmulonego grata...

Dobranoc...


grabarz - 10-12-2007, 10:13
ok spoko. jestem głupkiem, który jeździ przepisowo


Tego nie napisałem ,i tez nie uważam jazdy z godnie z przepisami za głupie

** Dodano: 10-12-2007, 10:15 **


miszko - 10-12-2007, 10:38
Sapphiron, tu już nie chodzi jak Ty jeździsz. Ta wypowiedź nawet nie jest do Ciebie czy kogoś innego na tym forum. Poprostu trzeba jeździć z głową, czasami można przygazować, ale mieszczać się w jakimś "normalnym" przedziale, a nie sunąć 130, gdzie ograniczenie jest do 50km/h.

Ja jeżdzę dosyć dużo, mam CB w aucie, ale nie używam go do szalenia na drodze i zwalniania gdzie stoją patrole.


egon. - 10-12-2007, 14:46
Poprostu trzeba jeździć z głową, czasami można przygazować, ale mieszczać się w jakimś "normalnym" przedziale, a nie sunąć 130, gdzie ograniczenie jest do 50km/h.

Racja bo jechac 60 na 50tce tez mi sie zdaza, albo nikt ni pojedzie 40km/h gdzie same pola, droga szeroka i ruwna ale jechac ponad stuwe na 50tce czy 70tce gdzie budynki i przejscia dla pieszych to juz przesada


radexon - 14-12-2007, 23:39
A więc przyszła fota,byłem u SM i dostałem 6 pkt i 200 zł.

Więc tak źle nie jest bo mogli mi 300 zł dowalić ale na szczęście 200 zł więc zapłacić trzeba i żyć dalej.


kro_ma - 16-12-2007, 08:55
jesli was nie bylo widac na zdjeciu to mozna podac adres jakiegos ziomka z niemiec i napisac oswiadczenie ze na okres od do on jezdzil waszym autem ps niemcow nie scigaja poniewaz nie maja dostepu do rejestru pozdrawiam


radexon - 16-12-2007, 14:47
ciekawy sposób nie powiem hehe no ale niestety było widać mnie wyraźnie ale ciekawe spostrzeżenie


delfinek20 - 21-12-2007, 10:29
tak czytam te wasze wypowiedzi i sie zastanawiam kto tak naprawde z was jezdzi zgodnie z przepisami, raczej nikt z was nie trzyma sie 50 km/h srednio ludzie jezdza 60-70 km/h w zabudowanym i jeszcze szybciej poza zabudowanym mino ograniczenia do 50 i nie wierze ze Sapphiron jest az taki przepisowy

Pozdrawiam WESOŁYCH ŚWIĄT i 0 mandatow w Nowym 2008 Roku


Sapphiron - 21-12-2007, 10:33
dżizas... a czemu wy nie możecie w to uwierzyć? że co? że młody szczeniak to odrazu musi napieprzać ile wlezie? żaaaal.ru


delfinek20 - 21-12-2007, 10:35
i powiesz mi ze jak jest 50 to jedziesz 50 a jak jest 30 to jaedziesz 30?? jesli smialo i z pelna swiadomoscia mozna jechac troche szybiciej??


Sapphiron - 21-12-2007, 10:44
z czystym sumieniem mogę powiedzieć że jeżdżę przepisowo... tam gdzie 50 to jeżdżę 50 tam gdzie 30 tam 30...

jakbyś widział taki wypadek co ja to byś tak samo jeździł...


ubek - 21-12-2007, 10:46
jakbyś widział taki wypadek co ja to byś tak samo jeździł...



Miałem dwa i i to dość poważne. Nauczyłem się jeździć BEZPIECZNIE


delfinek20 - 21-12-2007, 10:47
nie powiem ze jestem piratem drogowym i tez juz ne jeden wypadek widzialem, oczywiscie wciskam gaz mocniej gdy widze ze nic nikomu nie zagraza, ale oczywiscie nie przekraczam wiecej niz 30 km/h zwylke jade 10-15 wiecej

** Dodano: 21-12-2007, 10:48 **


Sapphiron - 21-12-2007, 11:28
Miałem dwa i i to dość poważne



tia... ale Tobie jakiś pop y sk el na twoich oczach nie zabił przyjaciela... ch sie śpieszył bardzo i wyprzedzał na przejściu samochód (który stanął żeby przepuścić mojego kumpla) jadąc 70km/h tam gdzie było ograniczenie do 40...


embejo - 22-12-2007, 20:46
Witam Wszystkich, jestem tutaj nowy
Od czasu do czasu czytam Wasze forum, bo jest super zrobione, na co dzień jestem forumowiczem bbtp czyli bravo brava team polska.
Nie bez powodu włączam się do dyskusji na temat prędkości.


egon. - 22-12-2007, 20:48
Nie bez powodu włączam się do dyskusji na temat prędkości.


To znaczy?


konikks - 22-12-2007, 20:48
embejo, a jaki masz powód?


embejo - 22-12-2007, 20:51
z czystym sumieniem mogę powiedzieć że jeżdżę przepisowo... tam gdzie 50 to jeżdżę 50 tam gdzie 30 tam 30...



Z całym szacunkiem do kolegi i jego wieku - sam jestem niewiele starszy , chciałem nadmienić, że jest takie miasto Warszawa i tam niestety nie da się jechać 50km/h.
Jeśli ktoś stara się jechać zgodnie z przepisami to go zatrąbią - taka rzeczywistość okrutna, a jak dodatkowo obca rejestracja- to już kaput.
Mam porównanie mojego miasta leżącego 100 km od Warszawy, gdzie jestem pół na pół i widzę kulturę jazdy kierowców i niestosowanie się do przepisów ograniczenia v.
No niestety również uważam, że każdemu z nas niejednokrotnie zdarzyło się przekroczyć dozwoloną prędkość, tak się jeździ, jak jest 50 to się jedzie 60-65 km/h i tak jeżdżą WSZYSCY, nawet Policemani

** Dodano: 22-12-2007, 20:57 **


Sapphiron - 22-12-2007, 21:02
no cóż... Lublin to nie Warszawa... Warszawa to zupełnie inna bajka... tam to wole nie jechać samochodem... raz że się zgubie dwa że mnie zatrąbią jak to powiedziałeś... ale w takim mieście jak Lublin czy Zamość spokojnie można pomykać przepisowo bez żadnego stresa...


embejo - 22-12-2007, 21:11
ale w takim mieście jak Lublin czy Zamość spokojnie można pomykać przepisowo bez żadnego stresa...



No dokładnie, u mnie w Płocku też można, zupełnie inna bajka.
Mimo wszystko jedno i najważniejsze: myśl za innych
Myślę, że to dobra puenta

Odnośnie W-wy, jedna rzecz mi się przypomniała. Jakiś czas temu jadąc po Warszawie normalnie kulturalnie wpuściłem faceta, który zmieniał pas z lewgo na prawy, a moja dziewczyna (rodowita mieszkanka W-wy) mówi: "Ale ty to spokojny jesteś, każdego wpuszczasz, nie trąbisz, nie migasz światłami" (dziewczyna nie ma p. jazdy, ale nawet ona widzi jakie chamstwo w Państwie panuje) a ja odpowiadam na to : "A co w tym dziwnego? W moim mieście to norma" i to najlepsze posumowanie naszej "kochanej" stolicy i panujących tam zasad "kulturalnej" jazdy...


egon. - 23-12-2007, 09:42
myśl za innych

To bardzo dobra puenta
Co do Warszawy to sie zgadzam, tylko ze w naszym kraju jest wiele miast i wieeele km dróg poza nimi i lepiej jezdzic przepisowo nie dla mandatów, tylko dla własnego bezpieczenstwa No bo puzniej bedzie płacz i rozpacz "przeciez on był taki młody "


stefan - 24-12-2007, 21:57
Hmmm...jeżeli wszyscy jeździli by przepisowo, to owszem, zwiększałoby to bezpieczeństwo...ale jeżeli 75% kierowców łamie przepisy, to taka zawalidroga (jeździlem pół roku temu trochę Lką:P) naprawdę powoduję wtedy zagrożenie na drodze.


egon. - 25-12-2007, 09:56
naprawdę powoduję wtedy zagrożenie na drodze.


Nie mów mi ze jazda 70ka na 70tce czy 50ka na 50tce sprawia zagrozenie na drodze


Hipo - 29-12-2007, 20:40
Nie mów mi ze jazda 70ka na 70tce czy 50ka na 50tce sprawia zagrozenie na drodze



Owszem taka jazda przy naszym ruchu stwarza szczególne zagrożenie bo prowokuje innych do wyprzedzania. Niestety ale warunki jakie panują w naszym kraju wymuszają dynamiczną i szybszą jazde niż przepisy przewidują. Wyobraź sobie trasę powiedzmy z Piotrkowa do Rzeszowa ( specjalnie ta bo nie ma ekspresówek, wielopasmówek itp) i teraz jedź zgodnie z przepisami.

Dnia Ci braknie na dotarcie do celu.

A wszystko to jest wina braku dróg, bo po jak jade po mieście to 50 mi styka spokojnie, a jak chce się gdzieś dalej przemieścić to powinienem wjechać na odpowiednią drogę i pomykać. Ale niestety to tylko teoria ..... bo własnie nie ma dróg.


egon. - 29-12-2007, 21:30
powinienem wjechać na odpowiednią drogę i pomykać. Ale niestety to tylko teoria ..... bo własnie nie ma dróg.


Hipo, z tym sie zgodze dróg jest mało i fatalne :sciana:logiczne ze nie pojade 50 czy 60km/h gdy droga szeroka ,dobra ,a na około pola ale...


Hipo - 29-12-2007, 21:51
..gdyby wiekrzosc kierowców miała choc odrobine wyobrazni to robiliby to (wyprzedzali) z głowa i napewno bezpieczniej niz jazda na złamanie karku bo jakis baran wlecze sie 70-80km/h



Zgadzam się że kamikadze zza kierownicy powinno się usunąć z dróg wogóle.

Tylko że zawsze jest jeszcze w każdej sytuacji kolejne ale, mianowicie wyobraź sobie sytuacje że spotka Ci się na drodze 2-3 "świętych" jadących przepisowo i będą sobie jechać jeden za drugim. Przeważnie jeszcze jeden jedzie dolepiony do drugiego na tyle blisko że nie ma między nimi rozsądnej odległości żeby smiało wyprzedzić ich pojedyńczo tylko trzeba pakować wszystkich na raz. I mamy do czynienia z sytuacją w której "święte"krowy na drodze prowokują wykonanie niebezpiecznego manewru. A z doświadczenia to wiem że przeważnie tacy kierowcy to nie ustąpią Ci ani 5cm przy wyprzedzaniu mimo że mogliby się usunąć trochę na bok żeby ten manewr ułatwić.

Sytuację znam od podszewki bo jeżdze po drogach nie tylko osobówką ale i ciezarówką i czasem to naprawde szlag mnie trafia i jakbym mógł to bym pieprzną takiego pacana do rowu i pojechał dalej.

Po prostu dopóki nie będzie u nas dróg, dopóty będziemy mieli do czynienia z ryzykanctwem na drodze.


egon. - 29-12-2007, 22:01
nie ma między nimi rozsądnej odległości żeby smiało wyprzedzić ich pojedyńczo tylko trzeba pakować wszystkich na raz.


Zgadzam sie absolutnie


Hipo - 29-12-2007, 22:08
Jesli bedziemy miec lepsze tez nie jestem pewien czy sie polepszy



Ujmę to inaczej, problem stanie się mniej widoczny bo ludzie będą cisnąc po lepszych drogach, wyprzedzanie bedzie się odbywać bezkolizyjnie ( rozdzielone jezdnie) jednak nie sądze że kultura naszych kierowców się zwiększy.


egon. - 29-12-2007, 22:11
nie sądze że kultura naszych kierowców się zwiększy.


Ano własnie po polskich drogach jezdzi kupe wariatów którym trzebaby było prawka poodbierac, ale niestety na to my juz nic nie poradzimy


polansky - 29-12-2007, 22:16
Tylko że zawsze jest jeszcze w każdej sytuacji kolejne ale, mianowicie wyobraź sobie sytuacje że spotka Ci się na drodze 2-3 "świętych" jadących przepisowo i będą sobie jechać jeden za drugim. Przeważnie jeszcze jeden jedzie dolepiony do drugiego na tyle blisko że nie ma między nimi rozsądnej odległości żeby smiało wyprzedzić ich pojedyńczo tylko trzeba pakować wszystkich na raz. I mamy do czynienia z sytuacją w której "święte"krowy na drodze prowokują wykonanie niebezpiecznego manewru. A z doświadczenia to wiem że przeważnie tacy kierowcy to nie ustąpią Ci ani 5cm przy wyprzedzaniu mimo że mogliby się usunąć trochę na bok żeby ten manewr ułatwić.



Hipo, wszystko ok, kiedy sytuacja na drodze pozwala Ci na to, żeby się usunąć. Ale niestety zauważyłem, że duża część kierowców uważa to wręcz za Twój obowiązek, że masz mu się usunąć, bo on chce Cię wyprzedzić i mam tu na myśli sytuację gdy jest podwójna ciągła, zakaz wyprzedzania, z naprzeciwka sznurek aut, co kawałek przejścia dla pieszych lub skrzyżowania, a taki baran trąbi i mruga Ci, żebyś mu zjechał.
Sorry, ale jeśli ktoś uważa się za króla szos i wszyscy powinni mu zjechać z drogi, bo on jedzie u mnie nie znajdzie uprzejmości. Wkurza mnie sytuacja kiedy jadę sobie spokojnie drogą, z naprzeciwka sznur aut, a co chwila z tego sznurka wyskakuje jakiś cwaniaczek i wali na czołówkę i to ja mu mam zjechać - najlepiej do rowu - bo on musi wyprzedzić to jedno auto, tyle, że i tak przed nim zostaje zamiast 40 jeszcze 39 innych do wyprzedzenia
Natomiast jeśli widzę, że warunki na drodze i przepisy pozwalają na to, żeby ktoś mnie bezpiecznie wyprzedził to dlaczego nie mam mu tego ułatwić.


egon. - 29-12-2007, 22:19
wszystko ok, kiedy sytuacja na drodze pozwala Ci na to, żeby się usunąć. Ale niestety zauważyłem, że duża część kierowców uważa to wręcz za Twój obowiązek, że masz mu się usunąć, bo on chce Cię wyprzedzić i mam tu na myśli sytuację gdy jest podwójna ciągła, zakaz wyprzedzania, z naprzeciwka sznurek aut, co kawałek przejścia dla pieszych lub skrzyżowania, a taki baran trąbi i mruga Ci, żebyś mu zjechał.
Sorry, ale jeśli ktoś uważa się za króla szos i wszyscy powinni mu zjechać z drogi, bo on jedzie u mnie nie znajdzie uprzejmości. Wkurza mnie sytuacja kiedy jadę sobie spokojnie drogą, z naprzeciwka sznur aut, a co chwila z tego sznurka wyskakuje jakiś cwaniaczek i wali na czołówkę i to ja mu mam zjechać - najlepiej do rowu - bo on musi wyprzedzić to jedno auto, tyle, że i tak przed nim zostaje zamiast 40 jeszcze 39 innych do wyprzedzenia
Natomiast jeśli widzę, że warunki na drodze i przepisy pozwalają na to, żeby ktoś mnie bezpiecznie wyprzedził to dlaczego nie mam mu tego ułatwić.


polansky,


Hipo - 29-12-2007, 22:23
Natomiast jeśli widzę, że warunki na drodze i przepisy pozwalają na to, żeby ktoś mnie bezpiecznie wyprzedził to dlaczego nie mam mu tego ułatwić.



Jak najbardziej sie z tym zgadzam, również co do podwójnej ciagłej, pasów itd też nie ma wątpliwości. Natomiast mówimy własnie o usunięciu z dróg takich kozaków co wyprzedzają na piątego bo oni muszą jechać ....

Natomiast jeśli jedziesz sobie spokojnie, z przeciwka sznur, droga szeroka i z jednej i z drugiej jest trochę miejsca na usunięcie sie to uważam że i Ty i ten co jest wyprzedzany powinni zrobić trochę miejsca dla wyprzedzającego.

Nie jest to rozwiązanie idealne ale niestety jakoś trzeba sobie radzić na naszych drogach z których 90% to jednojezdniowe drogi o jednym pasie ruchu w każdą strone. Zresztą jesteś z Krk to wiesz jak wygląda droga na Tarnów i dalej na Rzeszów, czekając na wolne miejsce z przeciwka czujesz jak Ci włosy rosnął ......


polansky - 29-12-2007, 22:23
egon11, podsumuję to tak. Staram się być grzeczny (kulturalny) dla tych, którzy są kulturalni wobec mnie. Jak widzę, chamstwo to chamstwem odpłacam


egon. - 29-12-2007, 22:29
czekając na wolne miejsce z przeciwka czujesz jak Ci włosy rosnął ......


ale to nie znaczy ze ci przed toba maja zaraz ci zjechac bo ty jedziesz, oni tez chca dojechac (bezpiecznie) do celu


Hipo - 29-12-2007, 22:32
egon11, ciagle mówie o sytuacji w której ktoś sobie jedzie wolniej a na drodze ma miejsce żeby ustąpić kawałek drogi. Nie zamierzam nikogo na siłe do rowu wpędzać ... chociaż coniektórych to na stałe by pasował tam załadować


polansky - 29-12-2007, 22:33
ale to nie znaczy ze ci przed toba maja zaraz ci zjechac bo ty jedziesz, oni tez chca dojechac (bezpiecznie) do celu



Dlatego jeszcze raz podkreślam. Uprzejmość owszem, ale gdy są ku temu warunki, żeby bezpiecznie wykonać dany manewr A nie tak, żeby stworzyć jeszcze większe zagrożenie na drodze


egon. - 29-12-2007, 22:40
Moze masz racje, ale ja jakos do takich kierowców którzy wyprzedzaja w ten sposób...


Hipo - 29-12-2007, 22:47
Mozemy tak do rana rozprawiać o tym, bo akurat wątpie coby równocześnie manewr rozpoczeli a jesli nawet to przecież zawsze można zrezygnować z wyprzedzenia. Ale niestety to co przemawia ciągle przez naszą dyskusję ......

....... drogi ....... brak dróg .....


egon. - 29-12-2007, 22:53
....... drogi ....... brak dróg .....


oraz ....wyobraznia.......brak wyobrazi.....


stefan - 01-01-2008, 19:02
Nie mów mi ze jazda 70ka na 70tce czy 50ka na 50tce sprawia zagrozenie na drodze



Nie, ale jazda 30 na 70 czy 20 na 50 owszem, sprawia zagrożenie


egon. - 02-01-2008, 10:19
ale jazda 30 na 70 czy 20 na 50 owszem, sprawia zagrożenie


stefan, a powiedz mi kto jedzie 30ka na 70tce?

** Dodano: 02-01-2008, 10:22 **


stefan - 02-01-2008, 15:30
egon...wierz mi że naprawdę to się zdarza;)


egon. - 02-01-2008, 16:24
egon...wierz mi że naprawdę to się zdarza;)


To chyba juz przesada lekka jest


Sapphiron - 02-01-2008, 17:20
nie no sorry ale nikt mi nie wmówi że jazda przepisowo stwarza zagrożenie na drodze


egon. - 02-01-2008, 17:23
nie no sorry ale nikt mi nie wmówi że jazda przepisowo stwarza zagrożenie na drodze


Akto powiedział ze stwarza


Sapphiron - 02-01-2008, 17:27
kontekst Egonie, kontekst...

np nazywanie osób jeżdżących przepisowo zawalidrogami itp...


grabarz - 02-01-2008, 17:42
nie no sorry ale nikt mi nie wmówi że jazda przepisowo stwarza zagrożenie na drodze


ale nie raz naprawdę utrudnia


ubek - 02-01-2008, 17:43
Sapphiron, ile kilometrow zrobiles po naszych "pieknych" drogach i bezdrozach??


Sapphiron - 02-01-2008, 17:44
ale nie raz naprawdę utrudnia

jak sie samemu jedzie nie przepisowo to napewno będzie przeszkadzał taki ktoś

** Dodano: 02-01-2008, 17:46 **


egon. - 02-01-2008, 17:46
nazywanie osób jeżdżących przepisowo zawalidrogami itp...


Sapphiron, nigdy nikogo tak nie nazwałem


Sapphiron - 02-01-2008, 17:47
egon11, ty nie ale przejrzyj temat dokładnie bo padły takie słowa w kierunku takich osób... a zatem i mnie...


egon. - 02-01-2008, 17:49
Sapphiron, ale to nic nie swiadczy o tobie czy o mnie, wiec jak chca sie pozabijac to ich sprawa


ubek - 02-01-2008, 18:07
Sapphiron, czyli jestes kierowca z małym doswiadczeniem i starzem. Pojezdzisz "troche" wiecej to zrozumiesz czemy jak ktos jedzie 30 a inni 70 stwarza zagrozenie. Nie mowi tu oczywiscie o jezdzie na wariata. Jezeli jade droga ktora znam i warunki na to pozwalaja ta przekraczam predkosc dostosowujac ja do innych pojazdow. Juz niejednokrotnie widzialem kirowcow ktorzy wyprzedzali innych i zajmowalo im to wiecznosc, albo balwana ktory jedzie 40 i sznur aut za nim, a jak sie go zaczyna wyprzedzac to beszczelnie przyspiesza. Juz to ktos napisal w tym temacie, JEZDZIC TRZEBA Z GLOWA i to nie oznacza ze jak jest 40 i pola w okolo to trzeba tyle jechac. Jak bedziesz mial okazje pojezdzic po Krakowie, Warszawie albo po wiecznie zapchanej Zakopiance to zrozumiesz.


Sapphiron - 02-01-2008, 18:18
no cóż... nigdy nie mówiłem że jestem doświadczony czy super hiper... ale też nie uważam się za kierowce niedzielnego bo przez 2 miechy samą Temprą przerobiłem dokładnie 7025km... wcześniej jeździłem różnymi innymi samochodami (ojca, mamy i służbowym jak miałem pracę)... jeździłem i po Warszawie, po Wrocławiu i paru innych większych miastach...

i uwierz mi... chyba nigdy nie zrozumiem ludzi łamiących przepisy ruchu drogowego. a jazda przepisowo nie oznacza jazdy 40 gdzie jest 70... ja mówiąc że jeżdżę przepisowo mówię że nie przekraczam przepisów ale trzymam się blisko tej granicy nie przekraczając jej... i nie mów że taka jazda stwarza zagrożenie


egon. - 02-01-2008, 18:24
to nie oznacza ze jak jest 40 i pola w okolo to trzeba tyle jechac.


z tym sie zgodze


stefan - 02-01-2008, 18:34
Ubek, święte słowa...:)


Hipo - 02-01-2008, 18:51
np nazywanie osób jeżdżących przepisowo zawalidrogami itp...



Jako zawalidroge można równie dobrze rozumiec kogoś kto jedzie 40 tam gdzie jest ograniczenie do 50-60 km/h.

Widze że jeszcze troche za mało km przejechałeś i mało widziałeś na drodze skoro twierdzisz że jazda zgodnie z przepisami ( mam tu wyłacznie na myśli predkość) nie stwarza zagrożenia. Powtórze to co napisałem na poprzedniej stronie, zbyt wolna jazda prowokuje do wyprzedzania ... nie zawsze bezpiecznego.


Sapphiron - 02-01-2008, 18:53
zbyt wolna jazda prowokuje do wyprzedzania


zbyt wolna jazda? czyli taka jak znaki pokazują?


Hipo - 02-01-2008, 19:01
zbyt wolna jazda? czyli taka jak znaki pokazują?



Dokładnie, niestety ale znaki nie są zawsze dostosowane do warunków jakie oferuje dana droga, po drugie liczba samochodow w ruchu wymusza poruszanie się z prędkością większą niż to co kodeks przewiduje.

Możesz mówić co chcesz ale jakby wszyscy zaczeli nagle jechać zgodne z kodeksem to miałbyś korek na całą Polskę, niestety ale taka jest prawda.


Sapphiron - 02-01-2008, 19:04
w takim razie jestem jakimś dziwakiem i idiotą ale pozostanę przy stylu jazdy jaki mam teraz... jeszcze życie mi miłe i za bardzo je lubię...


grabarz - 02-01-2008, 19:06
Dokładnie, niestety ale znaki nie są zawsze dostosowane do warunków jakie oferuje dana droga, po drugie liczba samochodow w ruchu wymusza poruszanie się z prędkością większą niż to co kodeks przewiduje.

Możesz mówić co chcesz ale jakby wszyscy zaczeli nagle jechać zgodne z kodeksem to miałbyś korek na całą Polskę, niestety ale taka jest prawda.


i z tym się zgadzam


egon. - 02-01-2008, 19:11
Dokładnie, niestety ale znaki nie są zawsze dostosowane do warunków jakie oferuje dana droga, po drugie liczba samochodow w ruchu wymusza poruszanie się z prędkością większą niż to co kodeks przewiduje.


Z tym sie zgodze.
Ale nie chodzi tu o to zeby jechac 40tka tam gdie same pola i droga pusta, ale o to ze wiekrzosc przelatuje przez miejscowosci (dozwolone50km/h) gdzie sa pasy, wysepki itp. nawet 80-100km/h a taka jazda to juz raczej bezpieczna nie jest


Hipo - 02-01-2008, 19:31
a taka jazda to juz raczej bezpieczna nie jest



Ja wcale do takiej nie namawiam, ale jest sporo dróg i miejsc na nich gdzie można smiało jechać powiedzmy 70-80 a nie telepać się 50km/h.

Wiem że to wszystko jest dzikie ale napisałem wcześniej również coś takiego:


egon. - 02-01-2008, 19:39
Hipo, i tu sie z tobą zgodzę


polansky - 02-01-2008, 20:39
Ja osobiście wolę jechać 50-60km/h tam gdzie jest 50km/h jeśli np. nie znam drogi lub rzadko nią jeżdżę, niż ciąć ile wlezie a potem hamować z piskiem wylatując na nieoznakowanym zakręcie, albo urwać koło w dziurze. Niestety, ale pomijając stan naszych dróg warto by było również wspomnieć o ich oznakowaniu
Dlatego jestem w stanie zrozumieć jak ktoś jedzie tyle ile pokazuje znak zwłaszcza jeśli nie zna drogi, bo nieraz zdarza się, że nie stoi on bez powodu, ale często są przypadki, że prosta droga, wokół same pola, a na znaku 40km/h, bo za 2km na poboczu jest dziura, którą zamiast załatać to postawili znak


Sapphiron - 02-01-2008, 20:43
polansky, brawoo trafiłeś w samo sedno


unknown - 02-01-2008, 20:44
ja się też krótko wtrącę... niestety, mimo, że jest to 'brzydkie' to potwierdzę, po mieście czasem jazda przepisowa starcza, ale często nie, zwłaszcza jak więkoszość osób się spieszy lub jest za dużo aut... ronda, skrzyżowania ... zaraz by były korki i stłuczki, a tak, że trochę się przekracza to nic nikomu się nie dzieje; _wszyskto w ramach zdrowego rozsądku i warunków_
podobnie na ekspresówkach; jak jest prawie pusta, nie ma przesadnego natłoku aut, to grzeje mnie to, że ktoś jedzie 2 paczki zamiast np 100ką, byle nie było wtedy za ślisko i by nie przekroczy granicy przyczepności, nie zaszkodził innym; jak się spieszy - to rozumiem, sam się nieraz tak spieszę;
po prostu trzeba sobie umieć wyważyć kiedy starczy jechać przepisowo a kiedy można pomykać, ale na tyle by było bezpiecznie także dla innych uczestników, łatwo jest przegiąć i to kusi, to też sam wiem, ale jednak czasem lepiej zwolnić...

prawdą też jest, że u nas dróg za bardzo nie ma i to stanowi większe zagrożenie, zgodzę się też , że zawalidrodzy w pewnych sytuacjach stanowią zagrożenie większe niż Ci co jadą szybciej _ale nie przeginają i robią to z głową_

za granicą w miastach jak jest do 60ki powiedzmy ograniczenie to auta jadą ok 60ki, bo są po 3 pasy i nie stoją co 200 metrów na światłach i nie muszą więc przeginać by zdążyć bo za 100m znów jest czerwone i trzeba czekać, wtedy starczy 60ką jechać bo się jedzie cały czas i się zdąrzy, jest płynnie...
a na drogach dojazdowych poza centrum, autostradach czy podobnych można lecieć 2 paczki a niektórzy więcej i jakoś nikt się nie zabija (jak warunki pozwalają na taką jazdę!), szybciej się dojedzie, jest się mniej zmęczonym, niż jak gdzieniegdzie u nasprzemęczeni ludzie jadą 300-400km ze średnią prędkością np 70km/h... po pewnym czasie takiej jazdy są tak znużeni, że łatwo zrobić błąd...

wszystko zależy od dróg, warunków i zdrowego rozsądku, nie ma że tak jest dobrze albo tak;
jak dla mnie ograniczenia mogłyby mieć wyższy pułap i to zdecydowanie, byle ludzie więcej myśleli i nie przeginali czasami, ale to wszyscy bez wyjątku a na pewno jeśli mielibyśmy równe, dobre , minimum 2pasowe dobrze wyprofilowane i nachylone (zwł na zakrętach) drogi bez dziur...


egon. - 02-01-2008, 20:45
polansky, brawoo trafiłeś w samo sedno




polansky - 02-01-2008, 20:57
za granicą w miastach jak jest do 60ki powiedzmy ograniczenie to auta jadą ok 60ki, bo są po 3 pasy i nie stoją co 200 metrów na światłach i nie muszą więc przeginać by zdążyć bo za 100m znów jest czerwone i trzeba czekać, wtedy starczy 60ką jechać bo się jedzie cały czas i się zdąrzy, jest płynnie...



Faktem jest, bo nieraz zauważyłem w Krakowie, że ruszając spod niektórych świateł i jadąc do następnego skrzyżowania z dozwoloną prędkością nie ma szans przez nie przejechać na zielonym (po prostu ktoś je źle zsynchronizował ) tylko łapie czerwone, ale jak się dołoży te 5-10km/h to się spokojnie przejedzie przez kolejne 2-3 skrzyżowania.


egon. - 02-01-2008, 21:08
Boję się, że zachód poza dobrymi drogami ma jeszcze od nas wyższą kulturę kierowców i również dzięki temu mniej u nich wypadków


No niestety ale to prawda bolaca ale prawda


Sapphiron - 02-01-2008, 21:10
zachód poza dobrymi drogami ma jeszcze od nas wyższą kulturę kierowców i również dzięki temu mniej u nich wypadków

no i niestety tak będzie jeszcze dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo....


Hipo - 03-01-2008, 11:13
Bo podejrzewam, że gdyby np. u nas znieść ograniczenia na autostradzie ( bo nie autostradach ) To wszyscy grzaliby ile wlezie nie patrząc na to czy ich auto się do tego nadaje i czy wogóle potrafią z taką prędkością bezpiecznie jechać (opanować samochód).



Zupełnie się z tym nie zgadzam, zobacz teraz co jest na A4, średnia prędkość 90% samochodów to 120-130km/h czyli w zasadzie zupełnie w przepisach się mieszczą, jakieś 7-8% pojazdów to auta co jadą jeszcze wolniej a pozostałe ułamki to kamikadze jadący w pedałem w podlodze. Więc twoja teza zupełnie sie nie potwierdza, myslisz że tych wszystkich jadących 120-130 ograniczaja przepisy ? nie sądze ... po prostu to ludzie rozsądnie się przemieszczający i szanujące swoje złotówki które wylatują przez wydech.

A kamikadze na drodze byli, są i będą zawsze.


polansky - 03-01-2008, 11:45
Chodziło mi bardziej o to, że jak ktoś najnowszą BMką czy Merolem grzeje 200km/h po autostradzie to niech sobie grzeje, bo takie auto to jako tako da się opanować przy takich prędkościach ( osobiście uważam, że żadne auto powyżej takich prędkości nie słucha się kierowcy tylko to kierowca słucha auto )
Ale jeśli ktoś ciśnie staremu rzęchowi (z którego po drodze odpadają poszczególne śrubki) ile pójdzie i nic sobie z tego nie robi, że auto ledwo jest w stanie utrzymać na dwóch pasach autostrady no to sorry
Ale tak jak powiedziałeś Hipo,


dakota - 14-01-2008, 13:02
najnowszą BMką czy Merolem grzeje 200km/h po autostradzie to niech sobie grzeje, bo takie auto to jako tako da się opanować przy takich prędkościach



Dokładnie się z Tobą zgodzę. Nie którymi autami nie należy jeździć szybko mimo, że na to pozwala silnik... Nie raz byłem świadkiem, jak jakiś drech gonił za nową "limuzyną" i myślał, że jak ten z przodu tak jedzie, to i on może... Ciężarówka, która jechała przed limuzyną nagle zahamowała, limuzyna po hamulcach i zmieniła pas ruchu (ABS, ESP... zadziałały) a koleś w starym wraku znalazł się na zderzaku ciężarówy, a raczej pod nim. Następnego dnia w tym miejscu stał znicz.

Co do stylu jazdy, to ja osobiście staram się łączyć wszystkie style na raz, jeżdżę:
- dynamicznie - na skrzyżowaniu 1 sekunde po zmianie światła na zielone jestem daleko za skrzyżowaniem, tylko widzę w wstecznym lusterku jak auto, które stało za mną zaczyna się powoli toczyć.
- ekonomicznie - zmiana biegu przy 2500-3000obr/min
- szybko - 9km/h więcej jak jest to dozwolone, mandacik przysługuje po przekroczeniu 10km/h od dozwolonej prędkości, uwzględniając 1km/h błędu pomiaru na liczniku samochodu.
- bezpiecznie - wynika to raczej z tego, że pracuje jako zawodowy kierowca, widziałem w swoim życiu dużo wypadków śmiertelnych i wiem, czym grozi "niedostosowanie prędkości do panujących warunków" i odbyłem kurs bezpiecznej jazdy
Nie uważam się za super kierowce, ale za to uważam, że jeżdżę bezpiecznie, w porównaniu z większością polskich kierowców

Do tych co piszą, że zawsze jeżdżą 50km/h po terenie zabudowanym... między 23 - 5 obowiązuje 60km/h chyba, że znaki stanowią inaczej.


egon. - 14-01-2008, 13:14
dakota, absolutnie sie zgadzam z kazdym twoim słowem


polansky - 14-01-2008, 14:08
Nie uważam się za super kierowce, ale za to uważam, że jeżdżę bezpiecznie, w porównaniu z większością polskich kierowców


I takich ludzi szanuje


luki21 - 14-01-2008, 14:23
a koleś w starym wraku znalazł się na zderzaku ciężarówy, a raczej pod nim. Następnego dnia w tym miejscu stał znicz.



zgadzam się
taki jak już ma czym pogonić to leci do końca a potem są efekty
Brak wyobraźni i doświadczenia za kółkiem a po za tym chęć popisania się przed innymi "że co to nie on"

Też jeżdżę zawodowo i też widziałem dużo wypadków

zgodzę się z tym że tam gdzie można to się więcej poleci ale są pewne granice których się nie przekracza

kiedyś widziałem jak we wsi (50km) gościu w BMW który mnie mijał a jakieś 2 km dalej zobaczyłem to samo BMW pod starem

BMką wyszedł na czołówkę gdy mijał ciągnik a 50 na pewno nie jechał

pewnie nawet się nie spodziewał tego stara więc mijał ciągnik na ślepo

dla piratów


M6M - 18-01-2008, 18:28
Jestem pełen uznania dla tych kierowców, którzy wiedzą do czego służy samochód (bezpieczne i wygodne przemieszczanie się w terenie).
Tylko niestety coraz gorzej jest przemieszczać się bezpiecznie.
Smutne jest to, że przez bezmyślnych czubków giną Ci normalni użytkownicy dróg.


Hipo - 21-01-2008, 08:02
W czwartek z pod mojej naczepy wyciągali goscia co sobie zezłomowal mazde 323F, zapytacie jaka przyczyna ? otóż jade sobie załadowany, dojeźdzam do skrzyżowania na którym skręcam w lewo, normalna sprawa, kierunek, rzut oka w lusterko i czekam aż z przeciwka będzie wolne. Wolne jest to ja redukcja i zaczynam manewr i nagle w lusterku widze samobójce który wyprzedza 4 auta jadące za mną i pakuje mi się pod naczepe.

Normalny kretyn, szczęscia miał tyle że uderzył w koło a dopiero później trafił pomiędzy ciagnik a osie naczepy za to nic nikomu się nie stało, oczywiscie gosciu i dziewczyna bez pasów bo po co, linie na jezdni czy znaki go nie obowiązują ...

A czego to piszę, bo chcę przekazać jeszcze fakt o istnieniu takiej rzeczy jak ograniczone zaufanie do innych, co z tego że Ty, ja czy ktoś jeszcze jedzie ostrożnie skoro trafi się jeden ćwierćmózg i zrobi wypadek na drodze.


miszko - 21-01-2008, 12:18
A koleś co na to jak wyszedł z auta (lub go wyciągneli).


miszko - 21-01-2008, 15:02
kro_ma, o co chodzi? Popraw posta.


Kajlon - 21-01-2008, 15:27
Prawdopodobnie dostaniesz 4 punkty i 100 zł miałem podobny przypadek na ograniczeniu do 50 jechałem 74km/h


Tobol - 22-01-2008, 12:31
Kajlon, on już dostał ;]


sheriffnt - 22-01-2008, 14:48
Witam


Hipo - 25-01-2008, 09:54
A koleś co na to jak wyszedł z auta (lub go wyciągneli).



On cały, dziewczyna rozcieła sobie tylko podbródek, mieli więcej szczęscia niż rozumu. Czasem to mi się włos na głowie jerzy jak pomyśle co się dzieje na drogach i odechciewa mi się wogóle wyjeżdżania do pracy.

1
Ba Ba Ba
Wyjazdy
Utwory warte polecenia
Czy harcerstwo jest nadal "atrakcyjne" dla młodych
Zlot netkomiksowy - Kraków Dojicon 12-13 sierpnia
Neuro
Jaki to Film?
Matury
Kto prezydentem c.d.
Magiczna opowieść
GFI vs Lotos Gdynia FanClub
Pilka Nozna
  • nauka;calowania;z;jezykiem
  • wirusow na telefony
  • the women 20080A0909090A09090909komedia dramat
  • bonsai andrzej pB3ochocki download
  • praca w bank
  • carolina88
  • ile zajmuje 1h hdv na dysku
  • symbol pogotowia Ratunkowe
  • Woodstock Wiki
  • Przegląd postów z for dyskusyjnych || Start